Jak obniżyć ciśnienie tętnicze? – kilka sposobów

Na nadciśnienie choruje zdecydowana większość dorosłych Polaków. Można powiedzieć, że jest to przewlekła choroba cywilizacyjna, która może dotknąć każdego. Najbardziej jednak narażeni są na nią Ci, którzy nie dbają o swoje zdrowie i nie badają się regularnie.

Nadciśnienie tętnicze przeważnie mają osoby otyłe oraz palące papierosy i nadużywające alkoholu. Oczywiście nie jest to reguła, niemniej jednak ze statystyk jasno wynika, że właśnie ta grupa osób jest najbardziej narażona. Ci którzy zdrowo się odżywiają i uprawiają sporty mogą cieszyć się o wiele dłużej bardzo dobrym zdrowiem. Warto więc o tym pamiętać i zastanowić się nad tym, czy również Ty nie możesz obecnie czegoś zmienić na lepsze.

Jeśli jednak choroba zostanie u Ciebie zdiagnozowana, to nie ma się co załamywać, ale zacząć robić wszystko, aby znacznie obniżyć jej postępowanie i zacząć regulować ciśnienie tętnicze.

Ale jak obniżyć ciśnienie tętnicze naturalnymi sposobami?

Oczywiście bez specjalnych leków zapisanych przez lekarza prowadzącego się nie obejdzie, niemniej jednak Ty we własnym zakresie również możesz przyczynić się do tego, że ciśnienie tętnicze nie będzie takie wysokie. Przede wszystkim ogranicz stres, bowiem to naprawdę sporo daje. Kolejny ważny aspekt, to uregulowanie swojej diety. Włącz do niej warzywa, owoce i staraj się jak najmniej jeść tłuste i ciężkostrawne rzeczy, które być może są smaczne, ale Ci bardzo szkodzą.

Pomoże również rzucenie palenia papierosów, gdyż w przypadku kłopotów z nadciśnieniem zabronione jest abyś dalej się tym truł. Zobaczysz, że zdecydowanie wyjdzie Ci to zna zdrowie, pomimo, że początki mogą wydawać się trudne.

Poprzez zwiększenie aktywności fizycznej również możesz swój stan zdrowia poprawiać. Ruch jest bardzo ważny i nikt nie mówi tutaj o tym, żebyś zaczął od jutra biegać po 10 km, ale wychodził wieczorem na chociażby 30 minutowy spacer.

Bardzo dobre efekty daje ograniczenie spożywania soli kuchennej. Może nie koniecznie rezygnować w ogóle, ale jednak spożywać absolutne minimum, bowiem i tak z wieloma produktami ze sklepów wchłaniasz do organizmu nadprogramową ilość.

Do tego dochodzą oczywiście leki zapisane przez lekarza. Niestety często nie można się bez nich obejść, ponieważ dodatkowo pomagają one w całej kuracji. Musisz pamiętać, aby nie opuszczać ich przyjmowania, ponieważ wtedy nie ma sensu takie branie tabletek w przysłowiową kratkę. Dbaj o swoje zdrowie jak najlepiej potrafisz, ponieważ masz je tylko jedno i niestety nikt Ci go już nie zwróci.

Alergia na kota i jej specyfika

Choć spotykamy się z nią coraz częściej, alergia na kota ciągle pozostaje jedną z tych, wokół których gromadzi się szczególnie wiele niedomówień. Warto zatem zadać sobie pytanie o to, czym się charakteryzuje, jakie daje objawy, a przede wszystkim – jak sobie z nią radzić.

Co nas uczula?

Zdecydowana większość osób podejrzewających u siebie alergię na kota jest przekonana o tym, że źródłem niepożądanych reakcji organizmu jest kocia sierść. Co więcej, nie brakuje osób myślących o zakupie kota krótkowłosego tylko dlatego, że jego kontakt z dziećmi może wiązać się z mniejszym prawdopodobieństwem wystąpienia reakcji alergicznej. Przekonanie takie wynika przede wszystkim z popularności alergii na sierść, która daje o sobie znać zwłaszcza wśród właścicieli psów. Okazuje się jednak, że wówczas, gdy mamy do czynienia z kotami, analogia jest pozorna.

W rzeczywistości, uczula nie sierść, ale wydzielina białkowa pochodząca z kocich gruczołów łojowych i ślinowych. Okazuje się przy tym, że naszym wrogiem jest przede wszystkim nadmierna dbałość o czystość typowa dla tych czworonogów. Koty nie cierpią brudnego futerka, musimy więc liczyć się z tym, że ilość zaschniętej śliny będzie na nim imponująca. Problemem alergików jest i to, że w domach właścicieli kotów unoszą się fragmenty złuszczającej się skóry czworonogów. Niestety, są one nie tylko niewidoczne gołym okiem, ale i trudne do usunięcia, bardzo lepkie osiadają bowiem na meblach i innych elementach wyposażenia wnętrz.

Czy mam alergię?

Najbardziej charakterystycznym objawem alergii na kota jest zapalenie błony śluzowej nosa, osoby zmagające się z tego rodzaju uczuleniem skarżą się jednak również na nawracające zapalenie spojówek i reakcje typowe dla atopowego zapalenia skóry. Częstymi objawami są też pokrzywka i świąt, a choć w zdecydowanej większości przypadków mamy do czynienia z reakcjami organizmu, do których można się przyzwyczaić, ich ignorowanie nie jest wskazane. Nie można zapominać o tym, że nieleczona alergia na koty może doprowadzić do astmy, a organizm narażony na stały kontakt z alergenem będzie reagował coraz gwałtowniej.

Jak sobie radzić?

Niestety, najważniejszym krokiem prowadzącym do uporania się z alergią jest ograniczenie do minimum kontaktu z alergenem. Nie zawsze oznacza to konieczność pozbycia się zwierzęcia, należy jednak liczyć się z tym, że kot nie będzie mógł przebywać w tych samych pomieszczeniach, co osoba uczulona. Dobrym rozwiązaniem jest też decyzja o terapii odczulającej, okazuje się bowiem, że przynosi ona satysfakcjonujące rezultaty i pozwala na ograniczenie dolegliwości.